2/2024: Nowe lapidarności

(CFP: 1–29 lutego 2024)

Współczesna kultura medialna zmierza w stronę skrótowości. Przyjrzymy się zatem problematyce GIF-ów, memów, snapów, relacji, krótkich gier, emoji, copypast, tweetów, tiktoków i innych lapidarnych form medialnych, które kształtują dzisiejsze praktyki komunikacyjne. Wyróżniająca je skłonność do skrótowości wydaje się zaskakująca, zwłaszcza biorąc pod uwagę pojemność i szybkość przepływu współczesnej sieci. Tymczasem to właśnie skrótowość postrzegana jest dziś jako efektywna, funkcjonalna i nieodłącznie związana z hipertekstualnym charakterem tego środowiska. Charakterystyczna jest dla nich również emergencja napędzana z dwóch stron. Z jednej strony przez specyfikę samych aplikacji i algorytmy porządkujące treści na podstawie (nie)widzialnych danych, a także szybko zmieniające się konwencje. Z drugiej zaś przez samych użytkowników, którzy muszą wykazywać się kreatywnością w przetwarzaniu i wdrażaniu kolejnych formatów. Powoduje to, że lapidarne formy często bywają efemeryczne, a przecież u podstaw technologicznego zapisu leży jego trwałość i możliwości powrotów, uwalniające naszą pamięć i przekształcające świadomość. Z tego względu bywają one deprecjonowane. Tymczasem pozornie płytkie praktyki komunikacyjne „zawsze miały znaczenie ze względu na ich zakorzenienie w życiu codziennym i społecznym” (Schellewald). Skąd zatem bierze się coraz większa potrzeba skrótowości i jakie może mieć ona implikacje? W jaki sposób nowe lapidarności organizują naszą codzienność? Jak wpisują się we współczesne platformy medialne? Jak wpływają na twórczość, komunikację, język, edukację i możliwe formy ekspresji? Jakie gatunki są dla nich najbardziej charakterystyczne i jakie są możliwe kierunki ich rozwoju? Jak wreszcie należy je badać i jakie mogą wiązać się z tym wyzwania metodologiczne?

3/2024: Niewolnictwo

(CFP: 2–29 kwietnia 2024)

W numerze zostanie podjęta próba prześledzenia historycznej trajektorii pojęcia i jego desygnatów: od konkretu (faktu historycznego i jego kolejnych interpretacji) do metafory (dyskursywnej konceptualizacji i chwytu retorycznego w językach polityki i krytyki społecznej). Mając w pamięci społeczno-kulturowy obszar, z którego niewolnictwo się wyłania jako wstydliwe widmo krążące ponad światem rodzących się swobód obywatelskich, chcielibyśmy odsłonić ideologiczne, artystyczne i afektywne filtry, za pomocą których nowoczesny Zachód starał się opisać handel ludźmi. Zamierzamy również przyjrzeć się temu, w jaki sposób współczesne społeczeństwa dawnych terytoriów zależnych zarządzają pamięcią o niewolnictwie w narracjach i praktykach, budując swą dzisiejszą tożsamość poprzez, jak pisał przed laty Stuart Hall, „opowiadanie historii od nowa”. Interesują nas też najnowsze reinterpretacje tego pojęcia w dyskursach politycznych, artystycznych i naukowych – jego praca jako mechanizmu wytwarzającego fantazmaty, często oderwane od historycznych źródeł samego niewolnictwa. Ważne będą tu możliwe (nad)użycia samego pojęcia w debatach społecznych i politycznych, w których „niewolnicza” metafora bywa nierzadko przykładem i argumentem wyłącznie retorycznym.

4/2024: AI w kulturze. Historie, narracje, praktyki

(CFP: 1–31 lipca 2024)

„Czy maszyna potrafi myśleć?” – dopytywał w 1950 r. na łamach „Mind” Alan Turing, rozpoczynając tym samym publiczną debatę nad sztuczną inteligencją (AI). Sam termin wymyślił w 1955 r. amerykański informatyk i kognitywista John McCarthy, chcąc opisać „inteligentne maszyny” wyposażone w systemy przekonań. Wraz z rozprzestrzenianiem się zautomatyzowanych maszyn zaprogramowanych do wykonywania określonych zadań i funkcji bez ludzkiego nadzoru ta nowa dziedzina badań zaczęła wpływać na kulturowe wyobrażenia na temat instrumentalnego myślenia, które opiera się na algorytmicznych systemach pozyskiwania, przetwarzania i analizy danych. Od tego czasu możliwości obliczeniowe komputerów przekroczyły kolejne granice, a AI doczekała się wielu konceptualizacji. Kate Crawford twierdzi, że większość z nich podkreśla odcieleśnienie i abstrakcyjność sztucznej inteligencji, podczas gdy ta właściwie nie jest ani sztuczna, ani inteligentna, „jest raczej ucieleśniona i materialna, wytwarzana z zasobów naturalnych, paliwa, pracy ludzkiej, infrastruktury, logistyki, historii, klasyfikacji”. Sam termin „sztuczna inteligencja” służyć miałby dziś raczej za zbiorcze określenie maskujące różnorodne ideologie, oczekiwania i obawy. AI jako fizyczna infrastruktura, jak pisze Crawford, zmienia sposób, w jaki świat jest wysławiany i rozumiany. Ostatnia dekada sukcesów w rozwoju AI zwieńczona popularnością Chatu GPT-4 wymusza przemyślenie dotychczasowych dokonań. Przedstawicieli nauk humanistycznych i społecznych zachęcamy do podjęcia refleksji nad tym, jakie idee, postawy, przypuszczenia wiążą się z AI, jej zastosowaniami i ich konsekwencjami? W jaki sposób rozumienie i korzystanie z niej zmienia nasze pojmowanie rzeczywistości i odnoszących się do niej kategorii: człowieka, maszyny, technologii, inteligencji, kultury? Interesują nas historie dotyczące przeszłości i przyszłości sztucznej inteligencji, kulturowe narracje wytwarzane o niej i wokół niej, a także praktyki dotyczące jej samej, uwarunkowań kulturowo-społecznych i ekonomiczno- politycznych, które odnaleźć chcemy zarówno w wymiarze globalnym, jak i w wymiarze praktyk życia codziennego.

1/2025: Kultura akademicka

(CFP: 2–30 września 2024)

Kultura akademicka kształtowana jest według pisanych i niepisanych założeń: dążenia do prawdy, dzielenia się wiedzą, troski o dobrostan człowieka, poszukiwania głębszych i bogatszych sposobów rozumienia świata. Obecny kryzys w akademii ma wiele przyczyn, które doprowadziły do sytuacji, w której głosy niezadowolenia i krytyczne nie mają odpowiedniej siły przebicia. Nacisk na sukces mierzony wskaźnikami bibliometrycznymi, a także konkurencyjność dokonań sprawiają, że w systemie nauki zagubił się człowiek – zarówno uczony, jak i jego uczeń. Cywilizacja oparta na wiedzy i zależna od technologii wymaga coraz bardziej zalgorytmizowanych działań, rodzi się zatem pytanie: czy w nauce zostaje jeszcze miejsce na myślenie? Już Florian Znaniecki uważał, że wyjątkowe jednostki, rekrutujące się także ze świata nauki, powinny zapewnić odwrót od materializmu, wolność od konfliktów, rozwój kultury duchowej oraz pielęgnowanie swobody twórczej. Karl Jaspers, obserwując rozwój naukowy w ujęciu historycznym, zaznaczał, że dzięki uniwersytetom społeczeństwo zyskuje świadomość swej epoki. We współczesnej krytyce uniwersytetu wyłaniają się dwa motywy. Po pierwsze przekonanie, że istnieją pewne podstawy kształcenia ogólnego, które jest fundamentem każdej wiedzy specjalistycznej. Po drugie zaś widzenie uniwersytetu nie tylko jako formalnej instytucji, lecz także wspólnoty uczonych i studentów. Oba te motywy są ściśle związane z postulatem zachowania i obrony autonomii uniwersytetu, jego niezależności od sił ekonomicznych, politycznych, światopoglądowych. Jaka jest więc rola uczonych w tworzeniu kultury akademickiej i takim jej kształtowaniu, aby system nie wchłonął tego, co w nauce wartościowe? Jakie zmiany zapewnią wolność i swobodne działania szkół wyższych? Co jest szansą dla uniwersytetów? W jaki sposób możemy kształtować przyszłość nauki i uczonych, by twórczość i kreatywność nie pozostały „za drzwiami” akademii?


Zapraszamy wszystkich zainteresowanych do czytania „Kultury Współczesnej” i nadsyłania swoich propozycji artykułów w ramach Call for Papers.

Na teksty (o objętości nieprzekraczającej 40 tys. znaków ze spacjami), wraz z notkami biograficznymi (zawierającymi identyfikator ORCID) i streszczeniami oraz 4-5 słowami kluczowymi, czekamy pod adresem mailowym: kwartalnik@nck.pl.

Zgłoszone artykuły zostaną ocenione przez redakcję oraz skonsultowane z zespołem przygotowującym numer (by uniknąć chociażby dwukrotnego podejmowania tego samego tematu w numerze). O ostatecznym dopuszczeniu do druku decydować będzie ocena dwóch niezależnych recenzentów (double blind). Artykuły zaopiniowane pozytywnie zostaną umieszczone w części dodatkowej numeru.

Przy wysyłaniu propozycji omówienia prosimy o podanie pełnego tytułu książki, autora, miejsca i roku publikacji. Omówienia oceni redakcja, która jednak zastrzega sobie prawo do skonsultowania ich z redaktorami tomu. Wysłanie propozycji artykułu lub omówienia do redakcji jest zarazem deklaracją, że autor przyjmuje do wiadomości, iż artykuł (lub omówienie) może zostać oceniony negatywnie.

Redakcja przewiduje symboliczne honoraria dla autorów przyjętych do druku tekstów.