Ustawienia i wyszukiwarka
Autarkia kultur peryferyjnych


Burzliwe bywają dzieje terminów filozoficznych, które są adaptowane przez badaczy z innych dziedzin. Często kreatywność interpretacji zmienia ich pierwotne znaczenie. Tak właśnie stało się z pojęciem autarkii. Dla starożytnych Greków αὐτάρκεια oznaczała wewnętrzne uniezależnienie się człowieka od świata zewnętrznego. Autarkia pierwotnie funkcjonowała jako synonim niezawisłości, a także metoda do osiągnięcia szczęścia przez ludzi dobrych, mądrych i roztropnych (eudajmonizm). Dla Sokratesa autarkia oznaczała samowystarczalność, najmniejszą ilość potrzeb, której osiągnięcie miało zbliżać człowieka do istoty boskiej. Cynicy definiowali autarkię nieco inaczej, chciałoby się stwierdzić – „bardziej cynicznie”. Dla nich autarkia stawała się synonimem wyzbycia bogactw, a to dopiero prowadzić miało do szczęścia. Arystoteles z kolei sytuował autarkię w kontekście zrównoważonych relacji społecznych, właściwego określenia swojego miejsca w polis, a zatem w centrum świata Greków. Autarkia w socjologii czy naukach o kulturze, podobnie jak tożsamość, od samego początku była terminem relacyjnym. Konkretne znaczenie zyskuje dopiero z chwilą usytuowania w kontekście, odniesienia do tak czy inaczej wyodrębnionych bytów zbiorowych. Renesans pojęcia autarkii zawdzięczamy naukom społecznym i humanistycznym, dla których termin ten – niekoniecznie nazywany wprost tym rzeczownikiem – jest określeniem rzekomo autopojetycznej i autoreferencyjnej kultury opisywanej w kontekście postfordowskiej standaryzacji. We współczesnym świecie autarkia może być rozumiana jako rewers globalizacji – idea choćby ograniczonej niezależności wobec nazbyt ściśle oplatających sieci zależności (ze wstępu Romana Chymkowskiego i Błażeja Popławskiego).