Kultura w ważnej formie

Data publikacji: 22.02.2010
2 minuty
Foto. A. Rudek
Foto. A. Rudek

Interesującą tezę mającą niespodziewany związek z kulturą stawia Zbigniew Basara w opublikowanym na łamach „Gazety Wyborczej” artykule „Wszystkie głosy Ameryki”.

„Hollywoodzkie kino i jazzowe audycje Willisa Conovera w „Głosie Ameryki” pomogły Ameryce odnieść zwycięstwo nad ZSRR” pisze dziennikarz wymieniając sztandarowe działania, elementy prowadzonej przez Stany Zjednoczone dyplomacji kulturalnej. Pomimo wspominanych sukcesów – według danych przytaczanych przez autora – obecnie Ameryka znacząco zmniejszyła wydatki na tenże rodzaj dyplomacji, co umiejscowiło mocarstwo za takimi państwami jak: Francja, Szwecja czy Singapur.

„Waszyngton, […] niemal zaprzestał prowadzenia dyplomacji kulturalnej. […] przeznaczył na ten cel w 2010 r. 600 milionów dolarów (0,1 proc. budżetu Pentagonu), z czego tylko kilkanaście milionów idzie na promocję amerykańskiej sztuki za granicą. To suma, jaką Holandia wydaje na popularyzowanie swoich twórców w USA” – pisze Zbigniew Basara.

Autor prezentuje długą listę sukcesów amerykańskiej dyplomacji kulturalnej, w której wymienia m.in. działania w Europie Wschodniej – „Nie ulega wątpliwości, że Głos Ameryki i finansowane przez Kongres Radio Wolna Europa, magazyn „Ameryka” kupowany spod lady w empiku, pokazy filmów w ambasadzie amerykańskiej i kultura popularna importowana do PRL po ’56 roku przyczyniły się do końca zimnej wojny. Dzięki nim Ameryka jawiła się nam jako świat indywidualnej wolności i materialnego komfortu. – Ta muzyka była wrogiem totalitarnego porządku – mówił Vaclav Havel”.

Temat dyplomacji kulturalnej powraca w dyskusjach akademickich, gdzie zwolennicy powołują się na jej dotychczasowe sukcesy, a przeciwnicy wskazują nowe rozwiązania.

Polecamy:
Zbigniew Basara, Wszystkie głosy Ameryki, wyborcza.pl, (22.02.2010).