EUFONIE – za nami wielki finał piątej edycji! Podsumowujemy festiwal

Date of publication: 28.11.2023
Średni czas czytania 26 minutes
print

Licznie zgromadzona publiczność w kościele Wszystkich Świętych i poruszające wykonanie przez ok. 230 artystów obydwu części monumentalnej Jutrzni Krzysztofa Pendereckiego, w obecności rodziny i bliskich kompozytora oraz licznie zgromadzonej publiczności, zwieńczyło tegoroczne Eufonie. W sobotę 25 listopada zakończyliśmy piątą, jubileuszową edycję Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Europy Środkowo-Wschodniej, organizowanego przez Narodowe Centrum Kultury ze środków Ministerstwa Kultury. Jej motywem przewodnim były tradycje ludowe. Tegoroczna odsłona Eufonii stanowiła znakomitą i niepowtarzalną podróż przez bogate dziedzictwo muzyczne naszego regionu i wyjątkowe spotkanie z  muzyką różnych epok, stylów i gatunków.

EUFONIE – za nami wielki finał piątej edycji! Podsumowujemy festiwal
Fot. Narodowe Centrum Kultury / Wierzbicki Jarek Fotografia

Przez 9 dni wypełnionych różnorodnymi brzmieniami i wspaniałymi emocjami na festiwalowych scenach w Filharmonii Narodowej, Zamku Królewskim, Teatrze Palladium, kościele Ewangelicko-Augsburskim Świętej Trójcy, kościele Wszystkich Świętych oraz w klubie Mała Warszawa wystąpiło około 750 artystów z 12 państw, w tym 8 orkiestr, 3 chóry, 9 dyrygentów, 12 solistów. Usłyszeliśmy znakomite orkiestry pod batutą utalentowanych dyrygentów, wybitnych solistów, świetne zespoły. Byliśmy świadkami wirtuozerskich, poruszających wykonań instrumentalnych i wokalnych, poczynając od BBC Symphony Orchestra, która zainaugurowała festiwal.  Usłyszeliśmy utwory ponad 40 kompozytorów z 15 państw, w tym trzy prapremiery. W koncertach osobiście uczestniczyła czwórka kompozytorów z Finlandii, USA i Armenii oraz rodziny Maestro Krzysztofa Pendereckiego i sir Andrzeja Panufnika. Tomasz Konieczny i Jeremy Panufnik zostali nagrodzeni podczas festiwalu za promocję polskiej kultury.

Aż dziewięć z czternastu koncertów udostępniliśmy podczas bezpośrednich transmisji w internecie. Wszystkich, którzy nie mogli być z nami na żywo – zapraszamy do oglądania nagrań na kanale YouTube NCKNCKultury. Przeżyjmy to jeszcze raz!

***

Jednym z najważniejszych koncertów była sama inauguracja festiwalu z udziałem światowej sławy skrzypka Vadima Gluzmana oraz BBC Symphony Orchestra pod dyrekcją Olariego Eltsa. Acting Co-Director i Planning Manager orkiestry symfonicznej i chóru BBC, Tom Philpott tak skomentował występ na Eufoniach:
 

To prawdziwy zaszczyt dla BBC SO otwierać Eufonie. Renoma Eufonii zatacza coraz szersze kręgi w świecie muzyki. Łączenie różnych, unikalnych i jednocześnie wzajemnie powiązanych kultur wielu narodów podczas festiwalu Eufonie jest bardzo inspirujące. Bogactwo wielkiej sztuki, muzyki, historii… To fascynujące obserwować, jak organizatorzy festiwalu zestawili ze sobą ważne muzyczne kompozycje z regionu, od muzyki orkiestrowej do chóralnej i tradycyjnych tańców… Polska to dla nas miejsce wyjątkowe, z zaangażowaną  publicznością, wspaniałymi salami koncertowymi, sam kraj jest również fantastyczny!

Tom Philpott, BBC Symphony Orchestra

 

Tego samego wieczoru w Teatrze Palladium w podróż w jazzowe klimaty zabrał publiczność Michał Barański – kontrabasista i gitarzysta basowy, który zaprezentował muzykę z płyty Masovian Mantra, nagrodzonej dwoma Fryderykami.

Drugiego dnia festiwalu Eufonie w Filharmonii Narodowej odbyła się wyczekiwana premiera koncertowa ścieżki dźwiękowej do malowanej ekranizacji Chłopów, autorstwa Łukasza L.U.C.a Rostkowskiego. L.U.C. & Rebel Babel Orchestras & Goście oraz Orkiestra Filharmonii Narodowej pod dyrekcją Anny Sułkowskiej-Migoń, zabrali nas w barwny świat nowocześnie zaaranżowanych ludowych brzmień różnych krajów regionu. Film jest polskim kandydatem do Oscara, a twórcy filmu zgłosili soundtrack do walki o oscarowe nominacje w kategorii najlepszej muzyki filmowej. Bilety sprzedały się długo przed terminem, publiczność wypełniła salę koncertową, a owacjom na stojąco nie było końca!  
 

Weszliśmy w świat muzyki etnicznej, która łączy się z instrumentami klasycznymi, prezentuje szeroki wachlarz kolorów, brzmień, emocji. Takie rzeczy nie zdarzają się często, tym bardziej było to dla mnie wspaniałe wyróżnienie.

Anna Sułkowska-Migoń, dyrygentka

 

Sobotni wieczór zakończyliśmy w Małej Warszawie koncertem Bester Quartet z gośćmi specjalnymi: Grażyną Auguścik, Piotrem Lato i Mateuszem Dudkiem. Usłyszeliśmy muzykę z płyty Bereshit i po raz pierwszy utwór Hiob skomponowany na zamówienie festiwalu Eufonie.

Trzeciego dnia festiwalu w Zamku Królewskim w Warszawie publiczność podziwiała mistrzostwo wokalne sekstetu proMODERN w prapremierowym, autorskim programie Europolifonie, przygotowanym na zamówienie festiwalowe  przez Piotra Pierona i Weronikę Grozdew-Kołacińską. Artyści zabrali słuchaczy w podróż przez bogactwo europejskiej wielogłosowości. W królewskich wnętrzach Sali Wielkiej niezwykle zabrzmiały pieśni rumuńskie, sardyńskie, chorwackie, isopolifoniczne pieśni albańskie.

Podczas drugiego koncertu tego wieczoru spotkaliśmy się z Janáček Philharmonic Orchestra pod batutą Tomáša Netopila i kochanym przez naszych południowych sąsiadów dziełem ich narodowego kompozytora Bedřicha Smetany. W cyklu sześciu poematów symfonicznych Moja ojczyzna (Ma vlast) Smetana opowiada o czeskiej historii, legendach oraz maluje dźwiękami piękne czeskie krajobrazy. tego wieczoru przeniósł nas do historii, legend oraz pięknych czeskich krajobrazów.

Czwartego dnia festiwalu Eufonie, w poniedziałek, magnesem dla melomanów była Leonora Armellini, która wykonała I koncert fortepianowy F. Liszta z towarzyszeniem znakomitej Orkiestry Symfonicznej Radia i Telewizji Słoweńskiej pod batutą Thomasa Sanderlinga. Czteroczęściowe, niezwykle wymagające technicznie dzieło to jeden najbardziej znanych koncertów w literaturze fortepianowej. Tego dnia poznaliśmy różne muzyczne oblicza środkowej Europy. Romantyczny rozmach, tchnące świeżością powojenne, folklorystyczno-ćwierćtonowe pomysły brzmieniowe sir Andrzeja Panufnika i współczesne nam delikatne pasma dźwiękowe Niny Šenk. Siła i subtelność, nostalgia i nowoczesność. Lady Camilla Panufnik, wdowa po kompozytorze zasiadła osobiście na widowni, a syn – Jeremy Panufnik otrzymał odznakę honorową „Zasłużony dla Kultury Polskiej” w uznaniu za zaangażowanie w promocję polskiej kultury oraz przekazanie do kraju bezcennego archiwum Andrzeja Panufnika. W imieniu ministra kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotra Glińskiego aktu dekoracji na scenie Filharmonii Narodowej dokonał prof. Rafał Wiśniewski, dyrektor Narodowego Centrum Kultury. 
 

W tegorocznym repertuarze Eufonii bardzo podoba mi się kombinacja utworów klasycznych z muzyką współczesną, ludową, a nawet filmową. To daje niezwykle szerokie i intersujące spojrzenie na złożony muzyczny dorobek Europy Środkowo-Wschodniej od stuleci aż po dziś. Bardzo lubię wracać i grać dla polskiej publiczności! Przyjeżdżam do Polski regularnie od 13 lat i mam wiele cennych i drogich mi wspomnień z tych pobytów! (…) Trudno mi wyrazić, jakim przeżyciem dla mnie było wykonywanie muzyki na tej samej scenie, na której grałam podczas Konkursu Chopinowskiego! Zawsze jestem wzruszona bardzo ciepłym przyjęciem, z jakim spotykam się ze strony polskiej publiczności.

Leonora Armelini, pianistka,
laureatka 5. nagrody ostatniego Konkursu Chopinowskiego w 2021 r.

 

We wtorek 21 listopada uczestniczyliśmy w wydarzeniu interdyscyplinarnym, łączącym obraz z dźwiękiem. Ze sceny Teatru Palladium popłynęła muzyka do “Jánošíka” – pierwszego słowackiego filmu pełnometrażowego, a zarazem jedynego niemego, zachowanego do dzisiaj. Ten wyjątkowy skarb światowej kinematografii zainspirował orkiestrę Sinfonietta Žilina oraz grupę Bashavel do wykonania na żywo niezwykłej muzyki ilustrującej film, stworzonej przez Stanislava Palucha.

Tego samego dnia w Filharmonii Narodowej Ukraińska Orkiestra Symfoniczna NUSO z Charkowa pod dyrekcją Jurka Dybała zaprezentowała Małą suitę W. Lutosławskiego, Modlitwę za Ukrainę W. Sylwestrowa, Symfonię a-moll Ukraińską M. Kałaczewskiego. Gwiazdą wieczoru był wybitny flecista Łukasz Długosz, który zagrał partię solową w Koncercie na flet i orkiestrę K. Pendereckiego.  
 

Po wielu wykonaniach, w których miałem zaszczyt z tym utworem występować pod batutą Maestro Pendereckiego, zostało do partytury naniesionych przez nas kilka zmian. […] Ogromnie ceniłem kontakt z Krzysztofem. Nasza relacja przeszła z oficjalnej na koleżeńską. Zagraliśmy razem kilkadziesiąt koncertów. Interpretacja nieprzerwanie ewoluowała i myślę, że fakt ten jest najważniejszym ogniwem naszego zawodu. Rozmawialiśmy po każdym koncercie o tym, co dobrze wyszło, a co należy jeszcze ulepszyć. Ten utwór cały czas się rozwijał.

Prof. Łukasz Długosz, flecista

 

Obdarzony niezwykłym muzycznym temperamentem węgierski skrzypek Roby Lakatos z łatwością łączy klasykę, jazz oraz rodzimy folklor. Wspólnie ze swoim zespołem oraz Orkiestrą Kameralną Miasta Tychy  AUKSO pod dyrekcją Marka Mosia wystąpił na Eufoniach w środę, 22 listopada. W znakomitym wykonaniu na scenie Teatru Palladium zabrzmiały czardasze, hory, rókatánc, csűrdöngölő, jak również walc. Koncert był gorącą mieszanką standardów rozrywkowych, etnicznych z brzmieniami klasycznymi i jazzowymi.

W czwartek Eufonie przeniosły się do kościoła Ewangelicko-Augsburskiego Świętej Trójcy, który wypełnił się głosami jednego z najciekawszych kameralnych zespołów chóralnych na świecie. Hover State Chamber Choir z Armenii tego wieczoru zachwycił tłumnie zgromadzoną publiczność szerokim wachlarzem stylów i technik wokalnych oraz perfekcyjnym wykonaniem utworów György’a Ligettiego, Arvo Pärta, Krzysztofa Pendereckiego oraz kompozytorów armeńskich, m. in. twórcy muzyki narodowej Komitasa Wardapeta czy współczesnego kompozytora Vache Sharafyana, który osobiście pojawił się na widowni.
 

Idea festiwalu Eufonie to z pewnością bardzo szczególny i ważny głos w dążeniu do zrozumienia na nowo i nadania wagi muzyce Środkowo - Wschodniej Europy. Maestro Penderecki miał babcię Armenkę i był wielkim przyjacielem naszego kraju. To wzbudza w nas szczególne uczucia, wzmacnia więź między Polską a Armenią. Z zaangażowaniem i motywacją zrealizowaliśmy wiele wspólnych projektów między naszymi krajami – w moim przypadku było to niemal 30 wydarzeń. Chór Hover przyjechał do Polski po raz pierwszy w 2007 roku i od tamtej pory z sentymentem i radością wracamy do Polski, darząc Polaków szacunkiem i miłością. Otrzymaliśmy również medal od polskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego za wzmacnianie relacji pomiędzy Armenią i Polską, dlatego tym bardziej zależało mi, by przyjechać na tegoroczne Eufonie. Doceniamy wagę tej regionalnej i kulturalnej współpracy. Bardzo cieszymy się, że mogliśmy wystąpić tutaj z wyjątkowym i ekscytującym repertuarem. Muzyka chóralna jest bardzo popularna w Armenii, ma głębokie korzenie, tradycję, przeniesioną do współczesności za sprawą wspaniałego kompozytora, Komitasa.

Arman Padaryan, menedżer chóru

 

Piątkowy wieczór porwał nas do tańca i to dosłownie… Muzyczna i taneczna wyprawa łukiem Karpat odbyła się w Małej Warszawie za sprawą Zespołu Pieśni i Tańca Olza i Kapeli Lipka. Słuchacze poznali tradycje Beskidu Śląskiego i Cieszyna, Detvy, aż po wschodnie krańce Słowacji, Podhale i Beskid Żywiecki, kończąc na Morawach. Po koncercie goście tańczyli wraz z artystami ze Śląska Cieszyńskiego do później nocy!

25 listopada, w sobotę odbyły się aż dwa koncerty: kameralny i monumentalny – obydwa w sakralnych wnętrzach. W kościele Ewangelicko-Augsburskim Świętej Trójcy usłyszeliśmy niecodzienne, subtelne interpretacje na gitarę i harfę kompozycji A. Tansmana, B. Bartóka, D. Bogdanovića, E. Sesslera, z którymi zmierzyli się artyści z duetu AChDuo. Niespodzianką było prawykonanie Wariacji podwójnych Op. 56b Mikołaja Piotra Góreckiego, który osobiście przyjechał na Eufonie z USA.
 

W moim odczuciu idea festiwalu Eufonie jest bardzo trafna. Dzięki życzliwości organizatorów festiwalu Eufonie miałem możliwość uczestniczenia przez kilka dni w wielu wydarzeniach. Różnorodność koncertów pod względem  oferty stylistycznej była niezwykle bogata, a i ich poziom artystyczny stał na bardzo wysokim poziomie. Ogromnie się cieszę, że moje „Wariacje podwójne” były prawykonane na festiwalu Eufonie przez tak znakomity zespół jak AChDuo. Oby ten festiwal rozwijał się, a kolejne jego edycje przynosiły słuchaczom nowe ciekawe wrażenia!

Mikołaj Piotr Górecki, kompozytor

 

Jednym z najważniejszych wydarzeń festiwalu i jednocześnie jego punktem kulminacyjnym było wykonanie w Kościele Wszystkich Świętych Jutrzni – majestatycznego i wymagającego dzieła oratoryjnego Krzysztofa Pendereckiego. Po raz pierwszy od ponad pół wieku w Warszawie podczas jednego koncertu zabrzmiały obydwie części Utrenji w wykonaniu 230 artystów! Siły połączyły orkiestra Sinfonia Varsovia, Chór Filharmonii Narodowej, Poznański Chór Chłopięcy oraz znakomici soliści: Bożena Bujnicka, Agnieszka Rehlis, Tomasz Konieczny, Rafał Bartmiński, Volodymyr Tyshkov. Całością pokierował ceniony dyrygent węgierski Zsolt Nagy. Na koncercie panowała niesamowita atmosfera – publiczność trwała w skupieniu do samego końca… Tomasz Konieczny – wybitny solista, baryton, otrzymał z rąk Mieczysława Kominka, prezesa Związku Kompozytorów Polskich nagrodę za promocję muzyki polskiej za granicą.
 

Kierowanie tak dużą grupą muzyków i dyrygowanie tak niezwykłym dziełem, jakim jest Jutrznia  Pendereckiego było rzeczywiście wymagającym zadaniem… Byłem szczęśliwy podejmując się tego wyzwania. Dwie części tego wielkiego dzieła nie były razem wykonywane od dekad. Byłem naprawdę podekscytowany, że przywracam tym nutom życie. Teraz, już po koncercie, czuję całkowite odprężenie, jakbym zrzucił ze swoich barków wielki głaz. Jestem szczęśliwy, że mogłem zrealizować tak imponujący i pełen emocji koncert. Na podstawie tak pozytywnej reakcji publiczności, mogę przypuszczać, że udało mi się dobrze odczytać intencje Mistrza Pendereckiego…

Zsolt Nagy, dyrygent

 

Jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam być jedną z wykonawczyń „Jutrzni” na tym wyjątkowym koncercie. W 2007 roku nagrałam ten utwór wraz z Filharmonią Narodową pod dyrekcją Maestro Antoniego Wita. Koncertowo brałam udział w wykonaniu tylko II części Jutrzni na Warszawskiej Jesieni oraz Wratislavia Cantans. I część zaśpiewałam po raz pierwszy właśnie na koncercie w ramach Festiwalu Eufonie. Wykonanie obu części na jednym koncercie to ogromne wyzwanie dla śpiewaka. Każda partia solowa, nie tylko moja, niesie za sobą duże trudności, zarówno techniczne, jak i muzyczne. Wymaga ogromnej koncentracji, ponieważ chwila nieuwagi może spowodować wielkie zamieszanie. Myślę, że jest to najtrudniejszy utwór, jaki wykonywałam w swoim życiu. Festiwal Eufonie jest perełką samą w sobie. Idea, aby pokazać kulturę muzyczną naszego regionu Europy, jest mi bardzo bliska, zwłaszcza że formuła Eufonii odwołuje się nie tylko do tradycji, ale również jest otwarta na nowoczesność i poszukiwania. Kulturowa przestrzeń Środkowej i Wschodniej Europy to prawdziwa skarbnica muzyczna, a poziom Festiwalu jest imponujący i to jest dodatkowym promocyjnym atutem.

Agnieszka Rehlis, mezzosopran

 

Jutrznia to bodaj najtrudniejsze dzieło naszego wspaniałego Krzysztofa Pendereckiego, z jakim miałem do czynienia, a śpiewałem chyba wszystkie oratoria mistrza. Moja partia wokalna w Jutrzni przekracza granice możliwości wykonania, jest ogromnym wyzwaniem dla każdego solisty. Partia, którą wykonuję to tzw. pierwszy bas, a nie baryton jak przyjęło się ją nazywać. Kiedyś tę partię śpiewał Bernard Ładysz, który zdecydowanie nie był barytonem. Rozpiętość skali w wykonywanej przeze mnie partii to ponad 2,5 oktawy – od dolnego f do tenorowego c, przy czym większość głosów męskich nie posiada w naturze nawet 2-oktawowej skali. W tej partii trzeba śpiewać minimum falsetem, a niskie głosy często dobrego falsetu nie mają. Konieczne jest zatem znalezienie śpiewaka o bardzo specyficznych możliwościach wokalnych. Jutrznia jest inspirowana muzyką cerkiewną, śpiewem liturgicznym, liturgią starocerkiewną. W tej liturgii wiodący głos mają dwaj kapłani – stąd dwa basy w dziele Pendereckiego. Sam Mistrz Penderecki twierdził, że czasem nie o konkretną wysokość dźwięku chodzi, a o wyraziste skoki interwałowe, które robią ogromne wrażenie i są piekielnie trudne wykonawczo.

Byłem pod wrażeniem skupienia panującego na koncercie, i to zarówno jeśli chodzi o artystów – ogromny aparat wykonawczy składający się z 230 muzyków - jak i wśród publiczności. Koncert trwał niemal 2 godziny, to długa i trudna kompozycja. Wszyscy trwali w skupieniu. Słuchali. Miałem ogromną satysfakcję, że taki rodzaj skupienia jest możliwy w dzisiejszych czasach. Ta podniosła atmosfera pomaga nam w pracy, w śpiewie, w wykonaniu swoich partii. Miałem też na żywo możliwość obserwacji reakcji Pani Elżbiety Pendereckiej – siedziała blisko mnie, na samym początku widowni. W przerwach, kiedy nie śpiewałem – obserwowałem jak reagowała. Po koncercie rozmawialiśmy i okazało się, że p. Elżbieta była konsultantem językowym podczas komponowania utworu, zna język rosyjski, wspierała Mistrza, tłumaczyła, czy wręcz dostarczała teksty w języku starocerkiewnym.

Od lat poza repertuarem operowym, wykonuję muzykę współczesną, staram się pokazywać światu polskie kompozycje i za to podczas tegorocznych Eufonii otrzymałem nagrodę Związku Kompozytorów Polskich – za promocję muzyki polskiej na świecie. Mieliśmy i mamy nadal wspaniałych twórców w różnych dziedzinach. Trzeba się nimi chwalić na świecie, to swego rodzaju obowiązek. Natomiast osiągnięcia Pendereckiego są ponadczasowe.

Eufonie odbieram niezwykle pozytywnie, promocja muzyki Europy Środkowo-Wschodniej to świetna idea – mówiłem już o tym wielokrotnie publicznie, trzykrotnie brałem udział w sześcioletnim już Festiwalu, z czego jestem dumny. Zwykle koncentrujemy się na klasykach niemieckich czy austriackich, jak Händel, Beethoven, Mozart, można powiedzieć na dorobku Europy Zachodniej. Eufonie proponują nieznane i rzadziej wykonywane kompozycje, muzykę ukraińską, gruzińską, węgierską, polską. Tzw. dyplomacja kulturalna jest niezwykle ważna dla postrzegania na arenie międzynarodowej danego kraju, jego dorobku. Będę wspierał Eufonie w przyszłości. Festiwal z pewnością ostanie się na rynku, wyróżnia się. Pokazujmy światu nasz mniej znany polski dorobek. To nie tylko musi być Moniuszko, Chopin czy Szymanowski.

Tomasz Konieczny, baryton

 

Serdecznie dziękujemy wszystkim artystom, którzy przyjęli nasze zaproszenie i dostarczyli nam niezapomnianych wzruszeń i emocji. Dziękujemy za kolejny rok wsparcia mecenasowi festiwalu: ORLEN S.A. Dziękujemy naszym partnerom i patronom, którzy towarzyszą nam po raz kolejny podczas festiwalu. Równie serdeczne podziękowania składamy też znakomitej publiczności uczestniczącej osobiście w festiwalowych wydarzeniach, jak również tym z Państwa, którzy towarzyszyli nam podczas transmisji w Internecie.

Do zobaczenia za rok, w drugiej połowie listopada 2024 roku podczas VI edycji festiwalu Eufonie. 

 

Więcej informacji : www.eufonie.pl

Organizatorami festiwalu są Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Narodowe Centrum Kultury. 

Mecenasem festiwalu jest ORLEN S.A.

Partnerami wydarzenia są: Filharmonia Narodowa, Polskie Radio Dwójka, Culture.pl - Instytut Adama Mickiewicza

Patronami medialnymi są: TVP, TVP Kultura, Polskie Radio, PAP, Presto, Polmic.pl.

Partnerami redakcyjnymi festiwalu są Polska Press Grupa, i.pl.  

Dyrektor festiwalu: dr hab. Rafał Wiśniewski, prof. ucz.

Rada Programowa festiwalu: dr Mieczysław Kominek – przewodniczący Rady, Ewa Bogusz-Moore, dr hab. Beata Bolesławska-Lewandowska, prof. IS PAN, Oľga Smetanová, Marek Horodniczy, Aleksandra Jagiełło-Skupińska.