Głos miłości. Pēteris Vasks i muzyka, która próbuje ocalić świat

Date of publication: 21.09.2026
Średni czas czytania 11 minutes
print

Czy miłość może być siłą, która naprawdę zmienia świat? Pēteris Vasks nie odpowiada na to pytanie traktatem ani deklaracją. Odpowiada muzyką. W Vox amoris – Głosie miłości – uczucie staje się głównym tematem kompozycji, a muzyczna opowieść prowadzi od niepokoju i napięcia ku światłu. 27 listopada podczas festiwalu Eufonie utwór zabrzmi w Filharmonii Narodowej w Warszawie w wykonaniu Kristīne Balanas i Liepāja Symphony Orchestra.

Pēteris Vasks rozpoczął komponowanie Vox Amoris jesienią 2008 roku, a partyturę ukończył wczesną wiosną 2009 roku. Jak pisał kompozytor, utwór miał opowiadać   o „największej sile na świecie – miłości”. Uważał, że właśnie połączenie skrzypiec solo i orkiestry smyczkowej jest najlepszym medium dla takiej love story i miał nadzieję, że utwór dotrze do słuchaczy i uczyni świat odrobinę jaśniejszym i bardziej otwartym na miłość. Brzmi prosto. Jednak w twórczości Vasksa miłość nigdy nie jest oderwana od doświadczenia cierpienia, niepokoju i świata, w którym żyjemy.

Pēteris Vasks, fot. Aivars Liepiņš

Vasks urodził się 16 kwietnia 1946 roku w Aizpute na Łotwie, w rodzinie protestanckiego pastora. Jako dziecko uczył się gry na skrzypcach, później kształcił się jako kontrabasista – najpierw w Rysze, a następnie w Konserwatorium w Wilnie. Kompozycję studiował w Jāzeps Vītols Latvian Academy of Music pod kierunkiem Valentinsa Utkinsa. Studia ukończył w 1978 roku. Wcześniej był muzykiem kilku orkiestr, m.in. Łotewskiej Opery Narodowej, Litewskiej Narodowej Orkiestry Symfonicznej i Łotewskiej Narodowej Orkiestry Symfonicznej.

Wspomnienia dzieciństwa Vasksa są związane zarówno z muzyką i religią, jak i z życiem w Związku Radzieckim. W rozmowie opublikowanej w 2026 roku kompozytor wspominał, że jego ojciec, jako pastor, był przez władze postrzegany jako „wróg państwa”. Jednocześnie muzyka była stale obecna w rodzinnym domu i w kościele. Vasks mówił także, że doświadczenia tego okresu silnie wpłynęły na jego późniejsze życie i twórczość. Nic więc dziwnego, że w jego muzyce często spotykają się przeciwieństwa. Biografia kompozytora wskazuje na powracające motywy walki światła z ciemnością, piękna natury, losu Łotwy i całej ludzkości, a także nadziei na przyszłość. Ważne miejsce zajmują w niej również echa łotewskiej muzyki ludowej i odgłosy natury, w tym śpiew ptaków.

To właśnie na tle tej drogi warto słuchać Vox Amoris.

Vasks ma w dorobku utwory, w których doświadczenie cierpienia i straty staje się punktem wyjścia do muzycznej refleksji. Musica dolorosa na orkiestrę smyczkową powstała w 1983 roku. Już sam tytuł – „Muzyka żałobna” – wskazuje na jej emocjonalny charakter. Inny przykład stanowi Vientuļais eņģelis (Lonely Angel) – medytacja na skrzypce i orkiestrę smyczkową. Vasks opisywał inspirację dla tego dzieła obrazem anioła unoszącego się nad światem, patrzącego ze smutkiem na „okaleczoną ziemię”, a jednocześnie przynoszącego jej pocieszenie i uzdrowienie. Sam kompozytor określał utwór jako odpowiedź na ból.

Jeszcze wcześniej powstał I Koncert skrzypcowy Tālā gaisma – Distant Light, ukończony w 1997 roku. Impulsem do jego napisania była prośba Gidona Kremera, a kompozytor przyznał, że podczas pracy inspirowała go książka Kremera Moments from Childhood. W tym zestawieniu Vox Amoris przynosi wyraźną zmianę perspektywy. Nie ignoruje ciemności, ale koncentruje się na tym, co może się jej przeciwstawić. W komentarzu do nagrania Schott określa trzy utwory na skrzypce i smyczki – Distant Light, Lonely Angel i Vox Amoris – jako dzieła, w których ścierają się nadzieja na lepszą przyszłość i niepokój o współczesny świat. W Vox Amoris tę nadzieję ucieleśnia właśnie „głos miłości”.

Pēteris Vasks, fot. Valters Pelns

Sama geneza Vox Amoris jest związana z konkretną relacją między ludźmi. Utwór powstał z inicjatywy Australian Chamber Orchestra ijej lidera Richarda Tognettiego. Został zadedykowany przez australijską mecenas sztuki Barbarę Blackman Louisowi Greenowi jako wyraz wieloletniej przyjaźni opartej na wspólnej miłości do muzyki. Vasks napisał dzieło z myślą o Tognettim, który podczas prawykonania wystąpił zarówno jako skrzypek, jak i dyrygent. Światowa premiera odbyła się 14 października 2009 roku w City Recital Hall w Sydney. To ważny szczegół, ponieważ pokazuje, że Vox Amoris od początku związane było nie tylko z abstrakcyjną ideą miłości, lecz także z rzeczywistymi ludzkimi relacjami. Muzyka stała się ich formą pamięci.

Vasks zdecydował się na jednoczęściową formę fantazji. Utwór rozpoczyna się od cichego tremola smyczków. Dopiero potem pojawiają się skrzypce solo – początkowo jakby szukające swojej melodii – a następnie rozwija się szeroka, śpiewna fraza. Według autorskiego opisu kompozytora zasadnicza część dzieła rozwija się poprzez dwie kolejne „fale” napięcia, prowadzące do coraz mocniejszych kulminacji. Po drugiej z nich muzyka stopniowo powraca do spokoju, a skrzypce ponownie śpiewają kantylenę opiewającą chwałę miłości. Utwór kończy się w melancholijnym, ale jasnym nastroju.

Ten przebieg jest ważny także dlatego, że pozwala zobaczyć, jak Vasks traktuje tytuł nie jako etykietę, ale jako zasadę konstrukcyjną całej kompozycji. Vox Amoris nie jest krótką ilustracją uczucia. To około 24-minutowa, rozwijająca się bez przerwy opowieść, w której głos skrzypiec spotyka się z orkiestrą, oddala od niej i ponownie z nią łączy.

Pēteris Vasks, fot. Kristaps Anskens

Hasłem ósmej edycji festiwalu jest złote spoiwo. Jej symbolem jest kintsugi – japońska sztuka naprawiania rozbitej ceramiki, w której pęknięć nie ukrywa się, lecz czyni je częścią nowej całości. Eufonie patrzą na kulturę Europy Środkowo-Wschodniej jako przestrzeń pamięci, naznaczoną doświadczeniem wojen, przesuwania granic, utraty i rozpadu wspólnot.

Muzyka nie może oczywiście naprawić świata w sensie politycznym. Może jednak przypominać o tym, co pozwala ludziom nadal być razem: o pamięci, empatii, pięknie duchowości i zdolności do wspólnego przezywania.

W tym sensie Vox Amoris proponuje własne złote spoiwo. Jest nim miłość – rozumiana nie jako banalny temat romantyczny, ale jako wartość przeciwstawiona chaosowi i destrukcji.

Liepāja Symphony Orchestra, fot. Kaspars Balamovskis

Program koncertu nie kończy się na Vasksie. Wieczór rozpocznie się od Trzech utworów w dawnym stylu Henryka Mikołaja Góreckiego, dzieło nawiązujące do pieśni dworskiej polskiego renesansu i tańców ludowych. Po Vox Amoris zabrzmi natomiast II Symfonia D-dur op. 43 Jeana Sibeliusa, którą można odczytywać jako muzyczną metaforę śmierci i zmartwychwstania, ukazaną przez majestat fińskiej przyrody. W tym zestawieniu spotykają się trzy różne sposoby patrzenia na świat. Górecki zwraca się ku dawnej tradycji. Vasks stawia w centrum miłość i nadzieję. Sibelius prowadzi słuchacza ku pytaniom o śmierć, odrodzenie i relację człowieka z naturą. To nie przypadkowe spotkanie. Złote spoiwo Eufonii nie oznacza przecież jednorodności. Chodzi o łączenie różnych głosów, doświadczeń i pamięci – tak, by nie zatracały swojej odrębności.

27 listopada w Filharmonii Narodowej zabrzmi więc muzyka, która przyjeżdża do Warszawy z samego serca bałtyckiej tradycji. Liepāja Symphony Orchestra jest najstarszą orkiestrą symfoniczną w krajach bałtyckich. Jej historia sięga 1881 roku, kiedy powstała pierwsza filharmonia w regionie. Dziś jest jedyną profesjonalną orkiestrą na Łotwie poza Rygą, a w jej repertuarze szczególne miejsce zajmuje muzyka łotewska.

Dyrygentem i dyrektorem artystycznym zespołu jest Guntis Kuzma. Partię solową w Vox Amoris wykona Kristīne Balanas.

Kristīne Balanas, fot. Aiga Vitola

Czy miłość może zmienić świat? Pēteris Vasks zdaje się odpowiadać: warto w to wierzyć. Nie dlatego, że muzyka może wymazać cierpienie. Nie dlatego, że sztuka potrafi cofnąć historię. Raczej dlatego, że w świecie pełnym napięć wciąż potrzebujemy języka, który przypomina nam o możliwości więzi. W Vox Amoris ten język nie ma słów. Ma brzmienie skrzypiec. Najpierw delikatne, potem coraz bardziej intensywne, aż wreszcie znów ciche i jasne. Jakby po całej drodze przez niepokój i namiętność pozostawało tylko jedno: światło.

I może właśnie dlatego ten utwór tak dobrze brzmi w programie tegorocznych Eufonii.

Bo jeśli festiwal szuka złotego spoiwa, które pozwala połączyć pęknięte fragmenty świata, Vasks proponuje jedno z najbardziej podstawowych i jednocześnie najbardziej wymagających: miłość.


Liepāja Symphony Orchestra | Kuzma
27 listopada 2026, godz. 19:30
Filharmonia Narodowa w Warszawie

Kup bilety!