Ustawienia i wyszukiwarka
Siedemdziesiąt pięć lat odpowiedzi na potrzeby kultury
Przez siedemdziesiąt pięć lat polska kultura się zmieniała – zmieniały się potrzeby animatorów, domy kultury, formy uczestnictwa w sztuce. I przez te wszystkie lata istniała instytucja, która na te zmiany odpowiadała. Czasem pod inną nazwą, czasem z inną strukturą, ale zawsze z tą samą misją: wspierać tych, którzy tworzą kulturę u podstaw. Narodowe Centrum Kultury obchodzi w tym roku 75-lecie. To historia instytucji, która potrafiła dostosowywać swoje narzędzia, nie tracąc z oczu celu.

26 stycznia 1951 roku otwarto w pięciu wynajętych pokojach przy Krakowskim Przedmieściu Centralną Poradnię Świetlicową i Wzorcownię Artystyczną. Dwanaście osób miało rozwiązać problem, który zaczął być widoczny tuż po wojnie: świetlice i domy kultury powstawały masowo, chaotycznie, w różnych strukturach – państwowych, związkowych i organizacyjnych. Brakowało materiałów instrukcyjnych, wzorców artystycznych i pomocy świetlicowych. Pracownicy i pracowniczki nie wiedzieli, jak prowadzić zespoły teatralne, choreograficzne, jak wspierać czytelnictwo. Poradnia miała być odpowiedzią na te potrzeby. „Powołanie tej instytucji do życia zostały niejako narzucone przez teren” – pisano wówczas w biuletynie „Poradnik Świetlicowy”.
Centralna Poradnia Świetlicowa po niespełna dwóch latach stała się Ośrodkiem Instrukcyjno-Metodycznym, potem Centralnym Domem Twórczości Ludowej, wreszcie w 1957 roku Centralną Poradnią Amatorskiego Ruchu Artystycznego. Każda zmiana nazwy była próbą lepszego dopasowania do rzeczywistości. Każda reorganizacja była odpowiedzią na nowe pytania stawiane przez kulturę. Bo kultura się zmieniała, zmienia i będzie zmieniać. W latach pięćdziesiątych chodziło o podstawową instrukcję i wzorce. W latach sześćdziesiątych o nowoczesność repertuaru i metod. W siedemdziesiątych o profesjonalizację i ekonomikę kultury. W osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych o animację, lokalność i samorządność.
Historia animacji kultury w Polsce, jak pisze Paweł Płoski, to historia wciąż nieopowiedziana1. Rozproszone dokumenty, dziurawe sprawozdania, rozproszone wspomnienia. Ale w tym rozsypaniu widać ciągłość. Letni plener plastyczny w Opatowie w 1961 roku, gdzie instruktorzy malowali w kontakcie z przyrodą, a „sugestie wysuwano dyskretnie, wśród pełnego szacunku dla różnych ukształtowanych już przecież postaw artystycznych”2 – to ten sam duch co dzisiejsze warsztaty Bardzo Młodej Kultury. Pierwsze szkolenia reżyserii teatralnej dla kierowników zespołów amatorskich, gdzie, jak zachwycał się w 1961 roku krytyk Stanisław Dan, „ludzie, wyrośli z amatorskiej sztampy, pochodzący często z zapadłych dziur” przedstawiali „koncepcje właśnie zdumiewająco nowoczesne”2 – to ta sama wiara w potencjał lokalnych animatorów, która napędza dziś program Kadra Kultury.
Nie wszystko udawało się od razu. Kontrole przeprowadzane przez NIK w pierwszych latach działalności poradni są dziś zabawne w swojej drobiazgowości. Rozliczano dwunastoosobową instytucję z zadań, które powinien realizować kilkudziesięcioosobowy zespół po latach doświadczeń. Zarzucano, że kontakty z terenem są luźne, że nie współpracuje się bezpośrednio ze świetlicami. W latach sześćdziesiątych krytykowano, że wielu działaczy kultury w ogólnie nie wie o istnieniu Centralnej Poradni, mimo comiesięcznych audycji radiowych, mimo artykułów w prasie, mimo obecności na konferencjach. Wojciech Jankowerny pisał wprost, że CPARA działa „na dziko” i „w podziemiu”3. Ale właśnie ta niewidoczność, ta praca u podstaw, budowała system od środka.
Przełomem była era Janiny Ludawskiej, która kierowała CPARA od 1959 do 1968 roku. To za jej dyrekcji instytucja zaczęła stawiać na nowoczesność – nowoczesny repertuar, nowoczesne metody, nowoczesne środki wyrazu. Uruchomiono czteroletnią reżyserię teatralną dla instruktorów, seminaria zapoznające z współczesnym repertuarem muzycznym (z udziałem profesor Zofii Lissy), kursy kinematografii dla sekcji tańca, plenery plastyczne. W 1968 roku kursy te usankcjonowano jako kwalifikacyjne, dające wykształcenie równorzędne ze średnim specjalistycznym. Do 1995 przeszło je 6145 osób.
Lata siedemdziesiąte przyniosły kolejną zmianę. W 1970 roku CPARA przekształciła się w Centralny Ośrodek Metodyki Upowszechniania Kultury (COMUK, potocznie COK). Poradnictwo przestało być centrum uwagi. Chodziło teraz o doskonalenie metod upowszechniania kultury, o programowanie i organizację. Do języka wchodziły pojęcia z ekonomiki kultury – przy Polskim Towarzystwie Ekonomicznym powstała Komisja Ekonomiki Kultury, a COMUK zaczął wydawać rocznik „Problemy organizacji ekonomiki kultury”. W 1970 roku zorganizowano pierwszą giełdę programową klubów i domów kultury. Do dziś w kalendarzach NCK funkcjonują spadkobiercy tamtych giełd.
Przemiany po 1989 roku wymusiły kolejne przedefiniowanie. Samorządy przejęły zadania z zakresu kultury. Pojawiły się nowe słowa: lokalność, samorządność i animacja. W 1992 roku COMUK stał się Centrum Animacji Kulturalnej (początkowo nawet proponowano skrót CERANIK). Celem miało być animowanie lokalnej animacji kulturalnej na skalę ogólnokrajową. Dla wielu zabrzmiało to jak oksymoron – jak można centralnie animować to, co z definicji jest lokalne i oddolne? Ale to właśnie w tym napięciu tkwiła istota nowej roli: nie narzucać, ale wspierać. Nie decydować, ale doradzać. Nie kontrolować, ale inspirować. Obecne działania NCK są dyktowane tymi celami.
W latach dziewięćdziesiątych w polu widzenia CAK pojawiły się nowe grupy – dzieci, młodzież, seniorzy, osoby samotne, rodziny zagrożone patologiami. Warsztaty dla animatorów zaczęły obejmować pedagogikę zabawy, profilaktykę, działalność prorodzinną, czy terapię przez sztukę dla osób z niepełnosprawnościami. „Nie chcemy jednak – ani nie możemy – powielać czy bezpośrednio kontynuować tego, co robiła CPARA, bo – jak wiadomo – nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki”4 – mówił dyrektor Stanisław Kolbusz. Ale rzeka płynęła w tym samym korycie.
W 2002 roku CAK połączono z Instytutem Dziedzictwa Narodowego i Krajowym Ośrodkiem Dokumentacji Regionalnych Towarzystw Kultury, tworząc Narodowe Centrum Kultury. Nazwa wreszcie zabrzmiała stabilnie. Przez chwilę, w 2005 roku, NCK połączono z Instytutem Adama Mickiewicza, by już rok później je rozdzielić. W 2014 roku wydzielono Europejską Sieć Pamięć i Solidarność, ale nazwa została. I misja pozostała ta sama: odpowiadać na potrzeby kultury.
Dziś NCK to instytucja, która działa na wielu polach jednocześnie. Prowadzi programy dotacyjne wspierające domy kultury, organizacje pozarządowe, lokalne inicjatywy. Program „Dom Kultury+” pomaga instytucjom modernizować się i odnajdywać w nowej rzeczywistości. „Kadra Kultury” dba o rozwój kompetencji, dokładnie tak, jak robiły to kursy kwalifikacyjne CPARA pół wieku temu, tylko w innej formie i odpowiadając na inne potrzeby. „EtnoPolska” łączy współczesność z tradycją, pokazuje, że folklor to nie muzeum, ale żywa tkanka kultury. „Bardzo Młoda Kultura” buduje edukację kulturalną od najmłodszych lat. Narodowe Obserwatorium Kultury, analizuje, dostarcza wiedzy m.in. o tym, jak Polacy uczestniczą w kulturze, kontynuując tradycję Pracowni Badań, która działała już w CPARA.
NCK jest spoiwem. Łączy instytucje z artystami, samorządy z organizacjami pozarządowymi, tradycję z nowoczesnością, praktykę z refleksją, lokalność z wymiarem krajowym i międzynarodowym. Jest miejscem, gdzie spotykają się różne kompetencje, doświadczenia, obszary aktywności. Pełni rolę mediatora w systemie kultury. Nie narzuca, ale umożliwia. Nie zarządza odgórnie, ale buduje sieci współpracy.
To, co przez 75 lat pozostało niezmienne, to zespół ludzi. Regularne zmiany nazwy, celów, dodawanie i odejmowania zadań były, są i będą, ale ludzie zostali, są i zostaną. To oni zapewniają spójność ciągle zmieniającej się instytucji. Dobrym symbolem tej ciągłości jest historia Zofii Bisiak, która w 1969 roku zaczęła pracę w CPARA, potem pracowała w COMUK, w 1983 roku stworzyła Ośrodek w Łucznicy, później działała w CAK. W listopadzie 2024 roku otrzymała pierwszą w historii Doroczną Nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w kategorii animator kultury, a 18 stycznia 2026 roku została odznaczona złotym medalem Gloria Artis. Siedemdziesiąt pięć lat instytucji i ponad pół wieku jednej osoby poświęconej animacji – to mocne otwarcie jubileuszu.
Ale czym właściwie dziś jest NCK? To pytanie wymaga odpowiedzi wykraczającej poza listę programów i projektów. Narodowe Centrum Kultury funkcjonuje jako spójne instrumentarium działań publicznych, w którym różne funkcje pozostają w ścisłej relacji. To żywy ekosystem, w którym wsparcie dla twórców i twórczyń łączy się z badaniami uczestnictwa w kulturze, programy dotacyjne spotykają się z działaniami edukacyjnymi, a wiedza przekłada się na praktykę. Można to zobaczyć w codziennym funkcjonowaniu instytucji: badania Narodowego Obserwatorium Kultury pokazują, czego potrzebują animatorzy w terenie – Kadry Kultury odpowiadają szkoleniami i wsparciem – domy kultury dostają konkretne narzędzia przez program Dom Kultury+ – a całość jest dokumentowana, analizowana i upowszechniana poprzez publikacje i działania promocyjne. To pięć filarów, które wspierają się nawzajem: wsparcie finansowe, badania i analizy, działania programowe i produkcyjne, profesjonalizacja kadr oraz działalność wydawnicza i promocyjna. Żaden z nich nie działa w próżni, każdy wzmacnia pozostałe.
Tak realizowana jest misja „Kultura dla Przyszłości" – konsekwentnie, od 75 lat w drodze. NCK nie tylko reaguje na zmiany społeczne, demograficzne i technologiczne, ale aktywnie współkształtuje rolę kultury w rozwoju społecznym. Identyfikuje, wzmacnia i skaluje istotne zjawiska kulturowe. Traktuje kulturę nie jako ozdobnik życia społecznego, ale jako strategiczny zasób rozwoju – źródło kompetencji, spójności społecznej, dialogu i zmiany. Więcej kultury oznacza dziś więcej kompetencji, więcej wiedzy i większą odpowiedzialność publiczną.
U progu kolejnych dekad, NCK stoi przed nowymi wyzwaniami. Cyfryzacja zmienia sposób, w jaki uczestniczymy w kulturze. Pandemia pokazała, jak ważna jest elastyczność instytucji i zdolność do szybkiego reagowania. Zmiany społeczne tj. starzejące się społeczeństwo, migracje czy polaryzacja, stawiają przed animatorami i animatorkami kultury nowe pytania. Zmiany klimatyczne wymagają myślenia o zrównoważonym rozwoju również w kulturze. NCK odpowiada na te wyzwania programami rozwijającymi kompetencje cyfrowe, wspierającymi transformację domów kultury, budującymi partnerstwa lokalne i globalne, dbającymi o edukację kulturową młodego pokolenia. Te i inne działania wpisują się w szerszą strategię działań na rzecz systemowego wsparcia animacji i edukacji kulturowej pod hasłem „Wspólna kultura”.
Jubileusz 75-lecia to moment, by spojrzeć wstecz i docenić drogę, która została przebyta. Od pięciu pokoi przy Krakowskim Przedmieściu do nowoczesnej instytucji działającej w całej Polsce. Od dwunastu pracowników do zespołu specjalistów z różnych dziedzin. Od powielanych biuletynów do cyfrowych platform wymiany wiedzy. Ale to także moment, by spojrzeć w przyszłość. NCK planuje szereg inicjatyw jubileuszowych, które mają pokazać, że instytucja nie tylko pamięta o swojej historii, ale przede wszystkim chce kształtować przyszłość animacji kultury w Polsce.
Wśród planowanych działań jubileuszowych będą publikacje przepracowujące historię instytucji i animacji kultury w Polsce – te rozproszone dokumenty i wspomnienia w końcu zostaną złożone w całość. Będą konferencje i spotkania środowiskowe, które mają być przestrzenią wymiany doświadczeń między pokoleniami animatorów i animatorek – tych, którzy zaczynali w CPARA, i tych, którzy dopiero wchodzą w zawód. Będą projekty artystyczne i edukacyjne, które pokażą, jak można dziś opowiadać o przeszłości, nie gubiąc przy tym energii i patrzenia w przyszłość.
Siedemdziesiąt pięć lat to piękny wiek dla instytucji kultury. Wystarczająco długi, by mieć tradycję i doświadczenie. Wystarczająco młody, by eksperymentować i szukać nowych dróg. W gąszczu nazw i skrótowców – CPŚiWA, CDTL, CPARA, COMUK, CAK, NCK, widać nieustanną próbę stworzenia odpowiedzi na potrzeby chwili. Nieustanne staranie, by najsensowniej dopasować pomysły do rzeczywistości. To, co było potrzebne w 1951 roku, nie było potrzebne w 1970. To, co działało w 1992, nie zadziała w 2026. Ale idea pozostaje ta sama: wspierać tych, którzy tworzą kulturę u podstaw. Tych, którzy w małych miasteczkach prowadzą zespoły teatralne. Tych, którzy w wiejskich świetlicach uczą dzieci malować. Tych, którzy w bibliotekach organizują spotkania literackie. Tych, którzy w domach kultury budują wspólnoty.
Od poradni do centrum przyszłości – to nie tylko hasło. To historia odpowiadania na potrzeby. Przez 75 lat, przez dziesięć zmian nazwy, przez dziesiątki dyrektorów i setki pracowników, przez różne ustroje i różne epoki kulturowe. Zawsze z tym samym pytaniem: czego potrzebują animatorzy kultury? I zawsze z gotowością, by odpowiedzieć. Czasem poprzez szkolenie. Czasem poprzez publikację. Czasem poprzez giełdę projektów. Czasem poprzez dotację. Czasem po prostu poprzez rozmowę i wymianę doświadczeń.
Siedemdziesiąt pięć lat i wciąż w gotowości. Bo kultura nigdy się nie zatrzymuje. Zawsze się zmienia i stawia nowe pytania. A Narodowe Centrum Kultury, pod tą czy inną nazwą, zawsze będzie próbowało na nie odpowiadać.
Szymon Wielgosz
1 Paweł Płoski, Poradnia, dom, ośrodek, centrum. (Pre)historia Narodowego Centrum Kultury, [w:] Animacja Kultury NieAntologia, red. Marcin Skrzypek, Warszawa 2025, s. 11-26.
2 Stanisław Dan, Amatorstwo kontra amatorszczyzna, „Praca Świetlicowa” nr 12/1961.
3 Wojciech Jankowerny, Doktor CPARA, „Kultura i Życie” nr 7/1964.
4 AAN, zespół CAK, teczka Zadania Centrum Animacji Kultury – założenia programowe, referaty, artykuły. 1994–1998, sygn. 2/2105/0/1/1/11, Stanisław Kolbusz, CAK – nowe czasy – nowe zadania.