Ustawienia i wyszukiwarka
15 sierpnia – jedno święto, wiele opowieści
15 sierpnia to w polskim kalendarzu data wyjątkowo gęsta od znaczeń. Tego dnia obchodzimy Święto Wojska Polskiego, ustanowione dla upamiętnienia zwycięskiej Bitwy Warszawskiej z 1920 roku, a jednocześnie – co nie jest przypadkiem, lecz wynikiem świadomej decyzji ustawodawcy – przypada wtedy liturgiczne święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, dzięki któremu dzień ten pozostaje ustawowo wolny od pracy. Do tego dochodzi trzeci wymiar: 15 sierpnia jest po prostu środkiem lata, dniem wypoczynku, wakacyjnych wyjazdów i lokalnych festynów.
To nakładanie się porządków – wojskowo-państwowego, religijnego i wakacyjnego – sprawia, że rocznica Bitwy Warszawskiej jest świętem szczególnie złożonym. Właśnie tę złożoność jako pierwsi opisali badacze Narodowego Centrum Kultury w monografii „Praktyki pamięci. Społeczne znaczenie rocznic historycznych w badaniach empirycznych”, podsumowującej wieloletni program badawczy (2019–2022) poświęcony temu, jak Polacy naprawdę przeżywają rocznice ważnych wydarzeń historycznych – nie w deklaracjach, lecz w praktyce: podczas konkretnych uroczystości, w konkretnych miejscowościach.
Jerzy Kossak, Cud nad Wisłą, 1930
Skąd wzięło się Święto Wojska Polskiego
Data 15 sierpnia nie została wybrana przypadkowo. To właśnie tej nocy w 1920 roku oddziały 21 Dywizji Górskiej rozpoczęły forsowanie Wieprza pod Kockiem, otwierając kontrofensywę, która doprowadziła do rozgromienia armii sowieckiego Frontu Zachodniego dowodzonego przez Michaiła Tuchaczewskiego. Już w II Rzeczypospolitej dzień ten świętowano jako Święto Żołnierza – z capstrzykiem w przeddzień, porannym przeglądem wojsk i nabożeństwem, popołudniowymi uroczystościami ogólnonarodowymi oraz wieczornym apelem ku pamięci poległych.
Po wojnie tradycja ta – jako przypominająca o zwycięstwie nad Armią Czerwoną – została zerwana. W PRL Dzień Wojska Polskiego obchodzono najpierw 9 maja, a od 1950 roku aż do 1989 roku – 12 października, w rocznicę bitwy pod Lenino. Dopiero ustawa z 30 lipca 1992 roku przywróciła obchody 15 sierpnia, a rok później przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie odbyły się pierwsze od dekad centralne uroczystości państwowe w tym terminie. Symbolicznym punktem odnowienia tradycji stała się wielka defilada wojskowa w 2007 roku w Alejach Ujazdowskich – pierwsza tej skali od 1974 roku.
Ta historia pokazuje, że współczesne świętowanie 15 sierpnia jest w istocie „przywróceniem pamięci” po okresie jej administracyjnego wymazywania i to poczucie naprawiania krzywdy wyrządzonej pamięci poległych wybrzmiewa dziś silnie w wypowiedziach organizatorów lokalnych obchodów.
Witold Pruszkowski, Niedziela Zielna (Niedziela Kwietna, Procesja Matki Boskiej Zielnej), 1883
Cztery opowieści o jednym zwycięstwie
Badacze NCK, analizując materiał z obserwacji etnograficznych, wywiadów i notatek terenowych zebranych podczas stulecia Bitwy Warszawskiej w 2020 roku, wyodrębnili kilka wyraźnie odrębnych, choć niewykluczających się wzajemnie, narracji, którymi Polacy opowiadają o tym wydarzeniu.
Sukces Polski – najbardziej rozpowszechniona opowieść przedstawia Bitwę Warszawską przede wszystkim jako triumf militarny i polityczny – dowód skuteczności odrodzonego państwa i jego armii, podkreślający wartości demokratyczne i liberalne.
Walka o zachodnią cywilizację – rzadziej, choć w niektórych środowiskach bardzo wyraziście, pojawia się narracja o „starciu cywilizacji” – konfrontacji chrześcijańskiej, konserwatywnej Europy z ateistycznym, rewolucyjnym komunizmem. W tej wersji zwycięstwo 1920 roku nabiera wymiaru ponadczasowego, a jego symbolika bywa uwspółcześniana – jak choćby w ikonografii nawiązującej do znanych z epoki wojskowej propagandy motywów szatańsko-apokaliptycznych.
„Cud nad Wisłą” – trzecia opowieść odwołuje się do religijnego, a czasem wprost nadnaturalnego wymiaru zwycięstwa. Bywa rozumiana dosłownie – jako interwencja sił boskich czy wstawiennictwo Matki Bożej – ale równie często jako metafora niezwykłej, spontanicznej mobilizacji społeczeństwa i wojska wobec przeważającej siły wroga, na wzór „cudu gospodarczego”.
Element ciągu poświęceń – czwarta narracja wpisuje Bitwę Warszawską w szerszy, symboliczny łańcuch wydarzeń budujących narodowo-patriotyczną tożsamość – od Katynia i Smoleńska, przez opozycję antykomunistyczną, po „Solidarność”. Zwycięstwo z 1920 roku staje się tu jednym z etapów moralnej drogi narodu, na której Polska reprezentuje siły dobra.
Autorzy badania podkreślają, że te cztery opowieści nie wykluczają się nawzajem – w praktyce splatają się ze sobą podczas jednej uroczystości, tworząc, jak to określają, obraz „polifoniczny”: wielogłosowy, ale w większości przypadków spójny.
Z badań wynika coś, co wyróżnia 15 sierpnia na tle innych polskich rocznic historycznych: to data, wokół której – w przeciwieństwie na przykład do rocznicy powstania warszawskiego – nie toczą się właściwie żadne spory o zasadność samego świętowania. Rozmówcy NCK wielokrotnie podkreślali motyw jedności narodowej mobilizacji sprzed stu lat jako wzór aktualny również dziś, w czasach odczuwanych jako głęboko podzielone. Rocznica Bitwy Warszawskiej bywa więc przywoływana nie tylko jako fakt historyczny, ale jako swego rodzaju lekcja – wezwanie do współpracy ponad podziałami, choć – jak zauważają badacze – hasło jedności bywa też używane dość ogólnie, niemal jako mechanizm retoryczny odrywalny od konkretnej treści.
Fot. Janusz Ślęzak (IPN), Święto Wojska Polskiego w Krakowie w 2024 roku.
Lokalny wymiar wielkiej historii
Ciekawym wątkiem badania jest to, jak bardzo sposób opowiadania o Bitwie Warszawskiej zależy od miejsca. W Radzyminie i Ossowie, bezpośrednio związanych z wydarzeniami z 1920 roku, kładzie się nacisk na materialne zakorzenienie pamięci – rekonstrukcje odbywają się dokładnie tam, gdzie toczyły się walki, a msze upamiętniające śmierć księdza Ignacego Skorupki zaczynają się dokładnie o godzinie, o której zginął sto lat wcześniej. Te dwie miejscowości do dziś w pewnym sensie rywalizują o miano ośrodka najsilniej związanego z Bitwą.
W miejscowościach niezwiązanych bezpośrednio z wydarzeniami 1920 roku obchody stają się często okazją do przypomnienia lokalnego udziału w wojnie polsko-bolszewickiej w ogóle – lub nawet do opowiedzenia zupełnie innej historii, jak w Poznaniu, gdzie akcent pada na udział weteranów powstania wielkopolskiego, czy w Gdańsku, gdzie nawiązuje się raczej do tradycji „Solidarności” i obrony Westerplatte. Paradoksalnie, jak zauważają autorzy badania, to właśnie w samej Warszawie wymiar lokalny pamięci jest najsłabiej widoczny – dominuje tu perspektywa czysto ogólnopolska.
Badacze zwracają też uwagę na ryzyko, jakie niesie ze sobą nakładanie się na siebie tylu porządków znaczeniowych. W notatkach terenowych pojawiają się opisy wydarzeń, w których religijna, patriotyczna msza przeplata się z hałasem innego święta kościelnego, a poważna, martyrologiczna narracja o poświęceniu żołnierzy sąsiaduje z fotobudką i przebierankami. Bywa, że rekonstrukcja historyczna odbywa się w otoczeniu plażowiczów niemających nic wspólnego z uroczystością. To wrażenie „symbolicznego przesytu” czy wręcz chaosu jest, zdaniem autorów, ceną, jaką płaci się za to, że 15 sierpnia próbuje udźwignąć jednocześnie funkcję święta państwowego, religijnego i dnia wolnego od pracy.
Fot. Lukas Plewnia, zespół akrobacyjny Biało-Czerwone Iskry podczas święta Wojska Polskiego w 2015 roku.
Wyniki badań NCK pokazują, że rocznica Bitwy Warszawskiej – choć powszechnie akceptowana i wolna od sporów o samą jej zasadność – wcale nie jest opowiadana jednym głosem. To, co dla jednych jest przede wszystkim wojskowym świętem państwowym, dla innych pozostaje przede wszystkim świętem religijnym, dla jeszcze innych – okazją do mówienia o lokalnej historii lub o współczesnych podziałach politycznych. Zrozumienie tej wielogłosowości jest ważne nie tylko dla badaczy pamięci społecznej, ale i dla wszystkich, którzy – jak organizatorzy gminnych i miejskich obchodów – co roku na nowo mierzą się z pytaniem, jak opowiedzieć o 15 sierpnia tak, by ta opowieść była zarówno wierna historii, jak i żywa dla współczesnych odbiorców.
Artykuł powstał na podstawie monografii Antoniego Głowackiego, Agnieszki Bąk, Agaty Kępińskiej, Zuzanny Maciejczak-Kwiatkowskiej i Rafała Wiśniewskiego „Praktyki pamięci. Społeczne znaczenie rocznic historycznych w badaniach empirycznych”, prezentującej wyniki programu badawczego realizowanego w latach 2019–2022.