„Po prostu przyjaźń” – Kultura Dostępna w Kinach

Sieć Kin Helios i Kino Elektronik
Czw. 15 lutego 2018 r.
Cena biletu: 10 PLN

Projekcje: czwartek, godz. 13:00* i 18:00
*w wybranych kinach Helios

Alina i Marian wygrywają do spółki wielkie pieniądze. Ivanka, singielka i menadżerka na wysokich obcasach, postanawia mieć dziecko, pomóc ma jej w tym serdeczny przyjaciel. Filip zaryzykuje twarz i karierę dla kaprysu zwariowanej kolekcjonerki guzików. Stateczny profesor będzie musiał zdecydować, czy dla przyjaciela warto złamać zasady. Tymczasem zgrana paczka przyjaciół wyrusza w góry, gdzie odkrywa tajemnicę, która na zawsze zmieni ich życie. Co wybiorą? Lojalność czy pieniądze? Przyjaźń czy miłość? Prawdę czy kłamstwo? Własne czy cudze szczęście? Każdy wybór dla bohaterów komedii „Po prostu przyjaźń” oznacza tarapaty. Kto pomoże im się z nich wydobyć? Wiadomo: przyjaciele. Bo przyjaźń, jak żadna inna inwestycja, zawsze się opłaca.

Przyjaźń niejedno ma imię

Recenzja Łukasza Maciejewskiego

„Po prostu przyjaźń” nie udaje nawet oryginalności. Ta obsadzona gwiazdami, od Bartka TopyMagdaleny Różdżki, po Annę PolonyJana Peszka, wielowątkowa opowieść, powstała na bazie sprawdzonego na świecie i w Polsce formatu. Ma być śmiesznie, ale i refleksyjnie, dowcipne i wzruszająco. „Po prostu przyjaźń” wygląda trochę jak „Po prostu miłość”, czy „Listy do M.” – sprawnie zrealizowane, komercyjne kino.

Reżyser filmu, Filip Zylber, jako chłopiec wystąpił w legendarnym „Sanatorium pod Klepsydrą” Wojciecha Jerzego Hasa, od kina nie było już dla niego ucieczki. Debiutował znakomitą adaptacją opowiadania Tadeusza Borowskiego, „Pożegnanie z Marią”. Ma na swoim koncie wiele spektakli realizowanych dla Teatru Telewizji, ale także seriali, telenoweli. I właśnie te ostatnie doświadczenia okazały się, zdaje się, decydujące o powierzeniu mu roli reżysera „Po prostu przyjaźń”. Ta praca wymagała bowiem przede wszystkim świetnego rzemiosła.

I rzeczywiście, Zylberowi udało się bezkolizyjnie spiąć nadmiar postaci i wątków. Przyjaźń w filmie niejedno ma imię. Chodzi o rozterki w rodzaju: mówić prawdę wprost, czy zachować ją dla siebie, gra toczy się również o tytułową przyjaźń – zagrożoną przez kobietę, pieniądze, albo nieumiarkowane ambicje.

W „Po prostu przyjaźń” spodobała mi się również teza, że przyjaciele wcale nie muszą być do siebie podobni charakterologicznie. Przyjaźń łączy przeciwieństwa. Bogatego z biednym, profesora z karierowiczem, dziewczynę o figurze modelki i brzydala. Taki koncept jest nie tylko bardzo fotogeniczny (nic nie cieszy oka bardziej niż skrajności), to również psychologicznie prawdziwy. Przyjaźń, po prostu przyjaźń – niejedno ma imię.

Łukasz Maciejewski

Obsada: Agnieszka Więdłocha, Magdalena Różczka, Maciej Zakościelny, Piotr Stramowski, Bartłomiej Topa, Marcin Perchuć, Aleksandra Domańska, Krzysztof Stelmaszyk, Katarzyna Dąbrowska, Magdalena Walach, Sonia Bohosiewicz

Reżyseria: Filip Zylber

Scenariusz: Karolina Szablewska

Dystrybutor: Next film