"Zjednoczone Stany Miłości"
Polska, sieć Kin Helios w całej Polsce, Kino Iluzjon i Elektronik w Warszawie

Czwartek z Kulturą Dostępną w kinach: "Zjednoczone Stany Miłości"

Czwartek, 12-01-2017
rozpoczęcie o 18:00
Polska, sieć Kin Helios w całej Polsce, Kino Iluzjon i Elektronik w Warszawie

Jest początek 1990 roku. Mimo że nastała już wolność, cały czas czuć ducha poprzedniej epoki. Cztery pozornie szczęśliwe kobiety w różnym wieku łączy nieodparte pragnienie zmiany swojego życia. Nowy świat w transformacji budzi w nich lęki, ale też wyzwala tłumione pragnienia. Agata, młoda matka uwięziona w pozbawionym namiętności małżeństwie, szuka ucieczki w niemożliwej do spełnienia miłości. Renata jest nauczycielką zafascynowaną swoją młodszą sąsiadką Marzeną - prowincjonalną królową piękności, której mąż pracuje w RFN. Siostra Marzeny, Iza, jest dyrektorką szkoły i sekretną kochanką ojca jednej z uczennic.

Czasy transformacji z perspektywy kobiet

Recenzja Łukasza Maciejewskiego

To było zaledwie pięć lat temu. Tomasz Wasilewski, młody (i jeszcze młodziej wyglądający), nikomu nieznany reżyser z Polski przyjechał do Karlovych Varów, żeby pokazać swój debiutancki, niezależny film "W sypialni". Byłem wtedy członkiem jury krytyków "Fipresci". "Kim jest ten wielki talent?" - usłyszałem od Choui, koleżanki z jury z Australii. "Od dawna nie widziałam, żeby ktoś tak wspaniale budował rytm filmu, zaznaczał własny styl". Ja również doceniłem talent młodego reżysera, jego poszukiwania. Chodziło tylko o to, żeby nie zginął w tłumie, nie czekał na kolejną szansę latami. Znamy przecież wiele przypadków, że wybitnie zdolni debiutanci, kolejny film realizowali po siedmiu czy ośmiu latach zabiegów. I był już tylko bladym cieniem poprzedniego. Wasilewski jest na szczęście inny. To połączenie talentu, ambicji, pracowitości, determinacji i szczęścia. Wszystkie komponenty potrzebne w jego profesji. Po kilku latach od tamtego pokazu w Karlovych Varach, ma pozycję jednego z najciekawszych młodych twórców w Europie i nakręcone trzy fabuły. Ostatnia z nich, "Zjednoczone Stany Miłości" jest największym spełnieniem. Już nie Karlove Vary, tylko legendarny festiwal w Berlinie. Nie zachwyty australijskiej dziennikarki, lecz entuzjazm samej Meryl Streep (przewodniczącej jury). I na koncie berliński Srebrny Niedźwiedź za scenariusz, oraz - w tej samej kategorii - nominacja do Europejskiej Nagrody Filmowej.

To dla mnie żadna niespodzianka. Od dawna we wschodnio-europejskim kinie nikt tak efektownie, ale i wieloznacznie, nie opowiadał o czasie transformacji z perspektywy kobiet. Nie uciśnionych matek opozycji, nie "Matek Polek", lecz postaci spoza centrum. Z mikroskali. Od dawna nikt też nie podarował naszym aktorkom tak wielowymiarowych ról do zagrania. Julia Kijowska, Marta Nieradkiewicz oraz Dorota Kolak wywiązały się z tego zadania na medal.

Wierzę w Tomasza Wasilewskiego i szczerze mu kibicują. Czuję, że to, co najlepsze, ciągle jeszcze przed nim.

Łukasz Maciejewski

Łukasz Maciejewski

(fot. Marcin Oliva Soto)

Reżyseria: Tomasz Wasilewski

Scenariusz: Tomasz Wasilewski

Dystrybutor: Manana

Obsada: Julia Kijowska (Agata); Magdalena Cielecka (Iza), Dorota Kolak (Renata), Marta Nieradkiewicz (Marzena), Tomek Tyndyk (Adam), Andrzej Chyra (Karol), Łukasz Simlat (Jacek)